Przeskocz do treści

O tym, że kiełki są zdrowe, nie trzeba nikogo przekonywać. Nie tylko poprawiają wygląd i wzbogacają smak potraw, ale również wspomagają układ odpornościowy, usuwają toksyny i pomagają zapobiegać niektórym chorobom, a czasem też wspomagają ich leczenie.

Kiełki Brokuła
Brokuł jako tako znany jest z bycia zdrowym cud-warzywem, ale jego kiełki do niedawna pozostawały w ukryciu. Dzięki nowej eko fali dowiedzieliśmy się jednak, że młode kiełki brokuła zawierają bardzo dużo zdrowotnych witamin i minerałów - ich ilość w garści kiełków równa się ilości w kilku kilogramach dojrzałych brokułów! Witaminy te to: A, B1, B2, B3, B5, B6, B9, K, C i E, a minerały - wapń, magnez, żelazo, cynk, fosfor, potas, selen i mangan.

Kiełki brokuła zapobiegają i wspomagają leczenie licznych chorób, takich jak cukrzyca, choroby serca, utrata wzroku (chroniąc oczy przed szkodliwym działaniem promieni UV), ale przede wszystkim są niezwykle skuteczne w walce z chorobami nowotworowymi. Naukowcy odkryli, że zawarty w kiełkach brokuła sulforafan nie tylko neutralizuje związki rakotwórcze, ale też pobudza naturalne zasoby obronne organizmu, zmniejszając w ten sposób ryzyko złośliwości i przerzutów. Sulforafan posiada zdolność niszczenia bakterii Helicobacter pylori, a to oznacza, że leczy choroby wrzodowe żołądka oraz zapobiega nowotworom układu pokarmowego.
Liczne badania kliniczne wykazały, że te niezwykłe kiełki zmniejszają ryzyko zachorowań na raka pęcherza oraz prostaty, i wspomagają leczenie raka piersi i płuc.

 

 


Źródła:
Wikipedia; kiełki.info; portalaktywni.com; ulotki przy kiełkach

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestFacebooktwittergoogle_plusredditpinterest

Z zupą szafranową zetknęłam się po raz pierwszy w jednej z warszawskich restauracji. Co tu dużo mówić, była wyśmienita, ale niestety była to zupa rybna. Długo zastanawiałam się jak zaadaptować to danie do diety zasadowej, no i się udało: Łososia zastąpiłam batatem, a białą rybę ziemniakiem. Efekt osądźcie sami.

zupa szafranowa


  • pęczek świeżej włoszczyzny (lub 150g mrożonek)
  • 2 ziemniaki
  • 1 batat 
  • kilka pręcików szafranu
  • sól
  • pieprz cayenne
  • cynamon
  • łyżeczka soku z cytryny

Szafran zalewamy wodą i odstawiamy na kilka minut. Do garnka wkładamy włoszczyznę, zalewamy wodą i gotujemy. Po kilku minutach dodajemy pokrojone ziemniaki i batata. Gotujemy, aż warzywa będą miękkie. Namoczony szafran dodajemy do zupy, chwilę gotujemy. Blendujemy i doprawiamy do smaku.

Zupa smakuje wyśmmienicie posypana uprażonymi ziarnami słonecznika.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestFacebooktwittergoogle_plusredditpinterest

1

To danie podpatrzyłam  w jednej z lokalnych restauracji na Seszelach. Jak to mam w zwyczaju, kiedy zasmakuje mi jakieś danie, dopadam kucharza z prośbą o przepis - ku nieustannej frustracji mojego rozsądnego i poukładanego męża, który uważa, że tak nie wypada. I znowu się udało, kucharz nie odmówił.


banany po seszelsku


  • 4-5 bananów
  • puszka mleka kokosowego
  • cynamon

Banany kroimy na 4 części. Układamy ciasno na patelni płaską, przekrojoną stroną do dołu. Zalewamy je 400 ml mleka kokosowego i na bardzo wolnym ogniu dusimy ok. 40 minut (w tym czasie mleko zredukuje swoja objętość o połowę). W trakcie duszenia banany posypujemy cynamonem. Podajemy i umieramy z zachwytu.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestFacebooktwittergoogle_plusredditpinterest

Dzisiaj chciałabym opisać najbardziej spektakularny przypadek zbawiennego wpływu diety alkalicznej na zdrowie.

Pan Z. na cukrzycę leczy się od około 20 lat i przez cały ten czas jest pod ścisłą kontrolą lekarzy. Wyniki badań z końca 2015 roku okazały się bardzo niepokojące, kreatynina osiągnęła poziom 1,8 mg/dl., co mogło świadczyć o przewlekłej lub ostrej niewydolności nerek. W moczu natomiast stwierdzono wysoki poziom białka. Lekarz ostrzegł, że pacjent zmierza w szybkim tempie do stanu wymagającego dializowania. Powszechnie wiadomo, że taka diagnoza dla większości osób brzmi jak wyrok. Tak było i w tym przypadku.

Udałam się zatem z misją do Z., aby zachęcić go do zastosowania diety alkalicznej. Szczerze mówiąc nie bardzo wierzyłam w powodzenie tej misji, gdyż miałam do czynienia z najbardziej zdeklarowanym mięsożercą jakiego znam, a dieta wymaga wyrzeczeń. Podrzuciłam mu książkę "Głodówka Zasadotwórcza" z prośbą o jej przeczytanie niezależnie od tego, czy na dietę się zdecyduje, czy też nie. No i zadziałało!

Od 2 stycznia 2016 Z. zaczął stosować dietę. Jak każdy dbający o zdrowie cukrzyk, Z. sprawdza poziom glukozy kilka razy dziennie. Przed zastosowaniem diety, mimo przyjmowania znacznych ilości insuliny, poziom cukru kształtował się odpowiednio: rano 150-170 mg/dl, w południe 200-220 mg/dl, wieczorem 190-220 mg/dl, insulina zaś przyjmowana była w dawkach: rano 10-15 jednostek, południe - 10, przed snem - 30 do 32. Znaczną poprawę dało się zauważyć już po kilku dobach stosowania diety. Poziom glukozy we krwi obniżył się o ok. 30%.

Po dwóch tygodniach diety lekarz zalecił odstawienie insuliny rano i w południe oraz zmniejszenie dawki wieczornej do 12 jednostek. Z. restrykcyjnie przestrzegał diety przez 1,5 miesiąca. W tym czasie schudł 10 kg, a poziom glukozy utrzymywał się na modelowym wręcz poziomie. Po ponownym wykonaniu badań okazało się, ze poziom kreatyniny obniżył się do 1,0 mg/dl, a zawartość białka w moczu zmniejszyła się o 70%. Zadziwiło to nawet lekarzy - diabetologa i nefrologa.

Pan Z. przywrócił już do swojej diety mięso i nabiał w ograniczonych ilościach, lecz nadal przestrzega jedzenia 5 niewielkich posiłków dziennie. Cukier we krwi nadal pozostaje na bardzo dobrym poziomie. Dodam tylko, że Z. stał się fanem diety zasadowej i propaguje ją wśród swoich znajomych z gorliwością neofity.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestFacebooktwittergoogle_plusredditpinterest

1

Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam nowy, świeży przepis prosto z pieca - chociaż pieca przy nim nie używamy...


ryż


  • 1 torebka dzikiego ryżu
  • 1 por
  • 3 łodygi selera naciowego
  • 1 czerwona papryka
  • 1 kalarepa
  • 5-6 suszonych fig
  • sól
  • pieprz cayenne
  • cynamon
  • gałka muszkatałowa
  • olej do smażenia

Ryż gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Por kroimy w półplasterki i podsmażamy na oleju ok. 3 minuty. Kalarepę kroimy w słupki, paprykę w paski. Dodajemy pozostałe warzywa, smażymy kolejne 3 minuty. Na koniec dodajemy pokrojone w kostkę figi, smażymy 2 minuty, dodajemy ryż, przyprawy i smażymy jeszcze chwilę, aby połączyć wszystkie składniki.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestFacebooktwittergoogle_plusredditpinterest

2

Jest to bardzo łatwe i smaczne danie. Ma tylko trzy składniki i jeden mankament  - trudno przestać je jeść.


ziemniaki, bataty, suszone pomidory


  • 6 ziemniaków
  • 1 batat
  • suszone pomidory w oleju
  • sól

Nagrzać piekarnik do 200 stopni.

Ziemniaki obrać i pokroić w ćwiartki, a batata w kawałki wielkości ćwiartek ziemniaków. Do naczynia żaroodpornego wrzucić kawałki ziemniaków i batata, dodać pokrojone w paski pomidory. Skropić olejem ze słoika z pomidorami. Posolić.

Przykryć folią aluminiową i piec ok. 40 min, a następnie zdjąć folię i dopiec do miękkości bez przykrycia.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestFacebooktwittergoogle_plusredditpinterest

O tej aksamitnej i delikatnej zupie podpowiedziała mi koleżanka z pracy, kiedy to podczas kilkugodzinnej podróży samochodem rozmawiałyśmy, a jakżeby inaczej, o gotowaniu. Wróciłam więc do domu, ugotowałam, spróbowałam i się zakochałam. Zupa jest nie tylko wyjątkowo smaczna, ale i jaka dietetyczna!


zupa z bialych warzyw


  • 1 por
  • 2, 3 pietruszki
  • mały seler
  • 2 łodygi selera naciowego
  • natka pietruszki (świeża lub suszona)
  • 2 łyżki oleju z pestek winogron
  • sól
  • biały pieprz
  • łyżka soku z cytryny (opcjonalnie)

Por kroimy w półplasterki i podsmażamy na oleju w garnku o grubym dnie. Po chwili dodajemy pokrojone w kostkę pietruszki i seler. Dodajemy wodę i gotujemy na wolnym ogniu aż warzywa będą miękkie. Doprawiamy solą i pieprzem. Zupę możemy lekko zakwasić sokiem z cytryny, wedle gustów. Następnie wszystko blendujemy i podajemy zupę posypaną natką pietruszki.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestFacebooktwittergoogle_plusredditpinterest

Opiszę tu historię siedemdziesięcioletniej przyjaciółki mojej mamy- fanki kościoła i wszystkiego co słodkie, która mimo że niechętnie (można by powiedzieć, że nawet wbrew sobie) została "skazana" na dwutygodniową dietę zasadową. Tak się złożyło, że przyjechała do nas z wizytą akurat wtedy, kiedy cała rodzina była na diecie. Ponieważ mieszka dość daleko, to wybrała się do nas na tydzień. Wykonania wyroku podjęła się moja mama, notabene miłośniczka bieżni i zdrowego żywienia, u której przyjaciółka się zatrzymała. Chcąc nie chcąc musiała się ona zacząć odżywiać się alkalicznie - nie miała zresztą wyboru, gdyż w domu nie było nic innego do jedzenia, same zieleniny. Po tygodniu postanowiła przedłużyć pobyt o kolejny tydzień i kontynuować dietę. Musiało ją to wiele kosztować, ponieważ jest niepoprawną miłośniczką czekolady!

Po dwóch tygodniach ogłosiła, że dieta zdziałała cuda. Nie dość, że schudła 3,5 kilograma to ku jej ogromnej radości otrzymała bonus -  zniknął problem dotyczący niemal każdej kobiety po 60-ce.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestFacebooktwittergoogle_plusredditpinterest

W dzisiejszym menu zmodyfikowana wersja tradycyjnego węgierskiego leczo, a gośćmi wieczoru są cukinia i zioła prowansalskie. Smacznego!


leczo po prowansalsku


  • 2 cebule
  • 2 czerwone papryki
  • 1 cukinia
  • puszka pomidorów krojonych w zalewie
  • pęczek pietruszki
  • sól
  • zioła prowansalskie
  • papryka w proszku
  • olej z pestek winogron
W garnku rozgrzewamy olej, dodajemy pokrojoną w półplasterki cebulę i smażymy 3-4 minuty. Dodajemy pokrojona na kawałki paprykę, smażymy kolejne 3 minuty. Następnie dodajemy pokrojoną w półplasterki cukinię, smażymy minutę, dodajemy pomidory, przyprawy i dusimy do czasu, aż wszystkie warzywa będą delikatnie miękkie.
Leczo świetnie sprawdza się jako danie samodzielne, ale możemy je podać również z dzikim ryżem lub gotowanymi ziemniakami.
Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestFacebooktwittergoogle_plusredditpinterest

Ziemniaczki w ziołach to danie, które gości na naszym stole od wielu lat. Wspaniale sprawdza się zarówno jako dodatek, jak i danie główne. Przygotowywałam je jeszcze w czasach, kiedy nawet nie śniło mi się o romansie z dietą zasadową (czy jakąkolwiek dietą, jeśli mam być szczera).


ziemniaczki ziolowe


  • 1 kg ziemniaków
  • 1 torebka majeranku
  • 1 torebka kminku
  • 1 torebka soli ziołowej
  • oliwa (tu najepiej sprawdza się oliwa w sprayu)

Ziemniaki obieramy i kroimy na pół. W misce mieszamy zioła i sól. Każdą połówkę ziemniaka płuczemy, obtaczamy w ziołach i stawiamy na blasze, uprzednio wyłożonej folią aluminiową. Ziemniaki spryskujemy oliwą (stąd pierwszeństwo dla tej w sprayu) i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Pieczemy ok. 40 minut, a przed wyjęciem z piekarnika sprawdzamy, czy są miękkie i ewentualnie dopiekamy.

Podawać z zieloną sałatą skropioną sosem vinaigrette na bazie oleju lnianego i cytryny.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestFacebooktwittergoogle_plusredditpinterest